środa, 26 lutego 2014

mały haul niemiecko-polski

Hello,

Powrót do codzienności po feriach spędzonych u mojej siostry i chcrześnicy w Niemczech był trudny. Ale w miarę szybko się przestawiłam na tryb "uczelnia". Pogoda mi sprzyja, wiosna za oknem, to lubię.
Przechodząc do rzeczy, chciałabym szybciutko pokazać Wam dziś kilka kosmetyków, które zakupiłam w ostatnim czasie.
Enjoy!


Od góry
1) maseczka zakupiona w Budnikowskich (coś jak DM), oczyszczająca. Uwielbiam te maseczki. Podobne ma też Balea. Ok. kilkudziesięciu centów.
2) Gliss Kur ekspresowa odżywka 7 olejków. Jak zobaczyłam promocję na nią bez wahania po nią sięgnęłam. Kosztowała 1,49 euro. Już ją lubię.
3) Odżywka Herbal Essences Hello hydration. Też kosztowała w granicach 1,50 euro. Ma cudowny zapach kokosa, ale nie nachalny i naprawde nieźle odżywia włosy. Nawet jeśli to zasługa silikonów, i tak ją lubię.
4) Krem bb 9w1, Manhattan. Podchodziłam do niego jak pies do jeża, w końcu kupiłam. Kosztował 4,99 euro. Jest delikatny, taki sobie kremik tonujący. Zrobię jego recenzję, jeśli będziecie chciały.
5) Lakier do paznokci p2 color victim. Była na niego jakaś promocja, a że spodobał mi się kolor, będzie idealny na wiosnę i słyszałam o tej serii pozytywne opinie więc jak mogłabym go nie kupić :) Mam jeszcze inny lakier z tej serii i jest rewelacyjny. Bardzo długo się utrzymuje, nawet na moich paznokciach, z których lakier potrafi zejsc na drugi dzień.
6) Odżywka do włosów Jantar, Farmona. Tyle pozytywnych opinii na jej temat, tak znana że i ja się skusiłam. Wypada mi ostatnio tyyle włosów, że boję się, czy w końcu nie wyłysieję... Nie wiem, czym jest to spowodowane :( Zakupiłam ją w małej aptece za jakieś 15zł. Jej recenzja po kuracji pewnie też się pojawi.
7) Krem do stóp, Balea. Pierwszy lepszy krem do stóp, który rzucił mi się w oczy. Nie miałam już czasu na buszowanie po drogerii więc chwyciłam ten. I co? To był genialny wybór. Krem świetnie odświeża stopy, nawilża i zmiękcza, czyli wszystko, na czym mi zależało. Brawo, Balea. Kosztował chyba coś ponad euro.
8) Podkład YSM, Inglot. Podkład równoważący, który zakupiłam już jakiś czas temu. Czaiłam się na niego już dość długo ale zawsze w efekcie kupowałam coś innego. Podkład formalnie przeznaczony jest do młodej skóry, ale nieformalnie myślę, że sprawdzi się też u tych starszych ;) Nie musze używac po nim pudru, choć nie zostawia płaskiego matu. Nieźle kryje moje zaczerwienienia. Nie zapycha. Jedyną wadą jest dośc krótka trwałość, po już po 3-4h zaczyna nam się buźka trochę świecić. Ale mimo wszystko go lubię. Koszt- 25zł

To na tyle. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Jeżeli macie ochotę na recenzję któregoś z wyżej wymienionych kosmetyków- piszcie.
PS- Może Wy znacie jakieś dobre, sprawdzone sposoby na wypadające włosy? 
Będę wdzięczna za każdą radę...

Buziaki! xoxo

5 komentarzy:

  1. lakier p2 o cudownym kolorze ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śliczny jest, taki wiosenny ;) nr 994 new in town

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. używam go już ponad tydzień, wcieram w skórę głowy i już mogę stwierdzić, że działa :) zdecydowanie zmniejszyła się ilość wypadających włosów, więc polecam ;)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń