niedziela, 13 kwietnia 2014

Eveline, Million Calories Mascara - recenzja

Hej!
Popijając poranną, niedzielną kawkę i zabierając się powoli za makeup stwierdziłam, że warto byłoby napisać Wam kilka słów
o tuszu, którego ostatnimi czasy używam najczęściej, tzn o Eveline, Million Calories Mascara.
Tuszu używam już dość długo, więc spokojnie mogę się o nim wypowiedzieć.





Od Producenta:

Wszystko o czym do tej pory tylko marzyłaś:
- 3 razy gęstsze rzęsy,
- perfekcyjnie rozdzielone ,
- zalotnie podkręcone.
To wszystko w mgnienie oka podaruje Ci tusz do rzęs Million Calories.
Unikalna formuła zawiera prowitaminę B5, wosk Carnauba, ceramidy i polimery, które wzmacniają i kondycjonują rzęsy od nasady po same końce.






Cena, Pojemność - za produkt w 11ml tubeczce zapłacimy ok. 10zł.

Maskara ma za zadanie głównie rzesy pogrubiać. Jak sobie z tym radzi? Same spójrzcie :)

Za co ją lubię?

- piękny, intensywny czarny kolor
- widoczne pogrubienie i wydłużenie
- cena
- nie podrażnia oczu
- ładne, eleganckie opakowanie

Czego w niej nie lubię?

- osypuje się po paru godzinach (a czasem i wcześniej...)
- skleja rzęsy przy więcej niż jednej warstwie
- nieciekawa szczoteczka

EFEKT:
jedna warstwa tuszu (lewe oko ;)


dwie warstwy tuszu

dwie warstwy tuszu



Tak wygląda moja opinia na jego temat. U mnie sprawdza się w dni, kiedy muszę szybko się czymś maźnąć i nie oczekuje dużej trwałości. Czyli taki przeciętniak. Gdyby nie kruszył i osypywał się w ciągu dnia mógłby być naprawdę spoko, bo np. efekt
delikatnie sklejonych rzęs mi nie przeszkadza.
Nie najgorszy, aczkolwiek są lepsze. Tyle w temacie ;)

Życzę Wam milutkiej niedzieli,

Buziaki!
xoxo

7 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam tuszu z tej firmy;)
    Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nie ma czego żałować... ;)
      dziękuję! :)

      Usuń
  2. Kiedyś go miałam, ale też mnie nie powalił :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę że to jednak nie dla mnie. Kiedy jestem cały dzień na uczelni potrzebuję tuszu któremu mogę zaufać i mieć pewność że się nie osypie i nie zrobi ze mnie pandy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ten niestety jest niepewny jeżeli chodzi o trwałość, więc jeżeli idę na parę godzin na uczelnię wolę użyć czegoś trwalszego ;)

      Usuń
  4. Słyszałam o nim wiele odbiegających od siebie opinii i jakoś nigdy nie próbowałam go wypróbować na sobie. Ja zdecydowanie każdemu mogę polecić tusz max factor 2000 calories który jest najlepszym z najlepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skleja się, obsypuje...oj będę go omijać ! :-)

    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń