środa, 2 kwietnia 2014

Recenzja podkładu Inglot YSM

Hello,

Pogoda jest przecudna... Nie wiem, czy na Was też ale na mnie słonko i ciepełko działa mega energetyzująco :) Przychodzę dziś do Was z recenzją podkładu, którego używam już od ponad miesiąca i szczerze jestem z niego zadowolona. Mowa o równoważącym podkładzie Inglot YSM. 



Podkład zakupiłam kiedy skończył się mój krem BB z Eveline. Szukałam czegoś lekkiego, w miarę jasnego, matującego i oczywiście delikatnie kryjącego. Ten podkład nie raz miałam już w rękach, ale za każdym razem jednak go odkładałam i stawiałam na inny. Tubka ma standardowo 30ml, jest mała, poręczna i całkiem wygodna. Podkład był w małym, czarnym pudełeczku. Przeznaczony jest dla młodej cery, co mi odpowiada z tego względu, że wolę takie, delikatne produkty niż ciężkie konsystencje.
Wybrałam odcień najjaśniejszy (41), choć i tak do najjaśniejszych on nie należy... Ale plusem w moim przypadku jest to, że odcień ma wyraźnie żółte tony, a nie różowe. No i na całe szczęście - ślicznie dopasowuje się do kolorytu mojej cery.
Wybrać go pomogła mi przesympatyczna Pani w Inglocie. Nałożyła mi produkt na twarz i dobrała odcień.






ZALETY
- kryje w stopniu średnim
- jest lekki, nie obciąża skóry - NIE ZAPYCHA
- zostawia na twarzy pół-mat
- całkiem długo się utrzymuje (5-6h a czasem i dłużej) - w obecnej porze roku
- przyjemna konsystencja, dobrze się rozprowadza, nie smuży
- dopasowuje się do koloru skóry
- nie tworzy efektu maski
- małe, poręczne opakowanie
- nie wchodzi w pory i załamania
- schodzi równomiernie

WADY
- mała gama odcieni dla bladolicych
-/+ cena? 25zł
- brak SPF

Naprawdę więcej wad nie zauważam. Jak na razie jest to zdecydowanie mój ulubiony podkład, wiekszość mnie zapychała, ten, mam wrażenie, że nawet pielęgnuje mi buźkę. Co prawda będę musiałą używać pod niego filtr latem, ale jakoś to przeboleję ;) Lubię efekt, jaki daje na twarzy, delikatny, świeży i naturalny. Nie daje daje efektu płaskiego matu, ale też się nie świeci. Kolor wygląda na ciemny, ale w rzeczywistości, choć rzeczywiście do najjaśniejszych nie należy, potrafi całkiem dobrze się dopasować, więc warto spróbować.

To byłoby na tyle, mam nadzieję, że moja opinia Wam pomoże, jeżeli jeszcze się wahacie bądź nie wiecie, jaki podkład kupić.
Ja z całego serducha - polecam! :))

Buziaki! xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz