niedziela, 29 czerwca 2014

Porządne, ale delikatne oczyszczanie - żel/krem do mycia twarzy z Alverde

Hej Kochane,

Muszę się Wam pochwalić - zdałam sesję! I obyło się bez żadnej poprawki :) Teraz już formalne zaczynam wakaacje. I chociaż pogoda jest obrzydliwa, bo pisząc tę notkę deszcze stuka o mój parapet jak szalony, to nic nie jest w stanie zepsuć mojego pozytywnego nastawienia do najbliższych trzech miesięcy. Plany już mam. Jak co roku jadę do mojej siostry, do Hamburga, gdzie spędzę większość czasu, ale wrzesień mam zamiar spędzić w PL, i snuję już plany, w jaki sposób wykorzystać ten ostatni miesiąc wakacji.
Ale już nie zanudzając, przedstawię Wam produkt, który posiadam już w swojej łazienkowej szafce od dwóch lat (?) - oczywiście nie ten sam, zużyłam jakieś 3 tubeczki tego produktu :)
Mowa tutaj o kremie/żelu oczyszczającym do twarzy z Alverde. Żel przeznaczony jest do cery zanieczyszczonej, mieszanej i tłustej i ma pomagać w walce z niedoskonałościami.




Od producenta:
Żel do twarzy oczyszczający skórę z zanieczyszczeń i nadmiernego sebum zapobiega podrażnieniom skóry i pomaga w walce z drobnymi niedoskonałościami. Skóra jest po użyciu oczyszczona i matowa bez nadmiernego wysuszenia. 

Skład:

Dostępność:,
Drogierie DM, niemiecki Rossmann (?), allegro

Moja opinia:
Żel/krem kupiłam będąc w Niemczech, zachęcił mnie naturalny skład, obietnice producenta no i potrzebowałam czegoś pilnie, więc nie zastanawiałam się długo. Bardzo polubiłam ten żel z kilku powodów.
Nie ściąga skóry, zupełnie. Po umyciu mam wrażenie, że moja cera jest nie dość, że czysta to jeszcze całkiem nieźle nawilżona. Ogranicza powstawanie niedoskonałości, na pewno nie w 100u procentach, ale w jakimś stopniu na pewno. Całkiem nieźle radzi sobie ze zmyciem makijażu, w co początkowo wątpiłam. Zmywa nawet maskarę z rzęs, choć to wymaga odrobiny cierpliwości :) Zapach, może nie jakiś wyszukany, ale nie najgorszy, teoszkę mdły, ale można się przyzwyczaić. Nie pieni się, praktycznie wcale. Początkowo był to dla mnie problem, bo wszystkie moje wcześniejsze żele jednak wytwarzały jakąś tam pianę, i choć było mi ciężko myć buzię "kremem", który się nie pieni i mazia po twarzy, to teraz nie stwarza to dla mnie żadnego problemu. Mam wrażenie, że delikatnie uspokaja moją cerę, łagodzi niewielkie zaczerwienienia i zdecydowanie nie podrażnia buzi. Kosztował jakieś 3-4 euro, więc chyba znośnie.

Kiedy potrzebuję naprawdę mocnego oczyszczenia i działania, sięgam po Effaclar, ale do codziennego użytku ten spisuje się naprawdę nieźle. Choć będąc w DE rozejrzę się pewnie za innymi produktami, których u nas w Polsce nie ma.

Buziaki! xoxo

9 komentarzy:

  1. Szkoda, że raczej nie będę miała okazji go wypróbować :(. Prezentuje się fajnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie też ubolewam, że Alverde nie jest dostępne w Polsce... :(

      Usuń
  2. Chciałabym spróbować, prezentuje się fajnie.

    http://mickeymousegirlsss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj szkoda tylko, że raczej go nie wypróbuje ;)
    Dziękuje za miłe słowa u mnie,

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie dostaniemy go w Pl :(

    ps. serdecznie gratuluje zdanej sesji! :)

    OdpowiedzUsuń