piątek, 4 lipca 2014

OOTD time for shopping!

Hej Kochane,

Zostając jeszcze w temacie zakupów, chciałabym podzielić się dzisiaj z Wami moim przekonaniem, zarzucić radą ;)
Myślę, że nie tylko mi zależy przede wszystkim na wygodzie, kiedy mam w głowie wizję kilkugodzinnego maratonu po sklepach. Nie raz popełniłam ten błąd i np. zamiast wygodnych butów założyłam prawie nowe baleriny, by po godzinie, dwóch, z grymasem na twarzy, marzyć, żeby znaleźć się już w domu i zdjąć przyczynę moich niesamowitych obtarć. To samo tyczy się stroju. Prosta zasada - ubieramy to, co jest sprawdzone, w czym czujemy się swobodnie i nic, co krępuje nasze ruchy.
W moim przypadku jest to koszula i sportowe butki. Na moich czerwonych pumach nigdy się nie zawiodłam, Są PRZEwygodne. A koszula? Hmm... Zauważyłam ostatnio u siebie taką zależność - kiedy a) nie mam pojęcia co na siebie włożyć, b) nie mam ochoty się stroić, c) chcę pójść po najmniejszej linii oporu i czuć się swobodnie, -wybieram moją kraciastą koszulę. Jest niesamowita, ma świetną długość, która zakrywa tyłeczek i milutki materiał.
Tak więc pamiętajcie - w tym pięknym czasie wyprzedaży nie katujcie się nie sprawdzonym wcześniej obuwiem, czy ciuchami, w których będziecie czuć się jak "przebrane", a nie ubrane, tylko wskoczcie w zestaw, który nie ma prawa w niczym Was ograniczać i po prostu... Skupcie się na zakupach! :))
Enjoy!






Koszula/shirt - sh
Jegginsy - prezent od siostry
Koszulka/top - H&M
Torba/bag - H&M
Buty/shoes - Puma
Łańcuszek/necklace - New Yorker

Buziaki!
xoxo

5 komentarzy: