sobota, 15 sierpnia 2015

Koreański krem BB w Polsce. Recenzja Rejuvenating B.B cream, I want



"Bum" na kremy BB, CC, DD delikatnie ucichł. Może dlatego, że każdy powoli zaczął uświadamiać sobie, że nazywanie BB kremem czegoś, co jest zwyczajnym podkładem, tudzież kremem tonującym to trochę nieuczciwe. Niemniej jednak chciałabym przedstawić Wam dzisiaj produkt koreański, który ma prawo nosić tę nazwę. Produkty marki I want znajdziecie w każdym Hebe :)





Niestety, moja głupota czasem mnie przerasta... Wyrzuciłam pudełeczko na którym były informacje od producenta :( Dlatego napiszę Wam to, co pamiętam, bo skrupulatnie czytałam opis (ba! nawet kilka razy :D).

Na samej tubeczce wszystkie informacje są po koreańsku, więc spora większość z nas tego nie odczyta. Na pudełku producent opisał produkt, nazywając go przeciwzmarszczkowym, chroniącym skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Krem ma też delikatnie rozjaśniać skórę. SPF 35, nieźle, prawda?
Produkt ma za zadanie rozświetlić skórę i nadać jej zdrowego blasku. Nadaje się do każdego typu cery. Stosowany może być jako baza pod makijaż bądź jako samodzielny kosmetyk wyrównujący koloryt skóry i zakrywający niedoskonałości. A żeby tego było mało, nie zawiera parabenów, sztucznych zapachów i pigmentów. A to wszystko dostajemy za 35zł. W Hebe. No ja jestem kupiona... :)

Jeżeli chodzi o moje zdanie na jego temat, to jest baaardzo pozytywne. Już dawno chciałam spróbować prawdziwego kremu BB, ale jakoś nie było mi po drodze do jego kupna. Ten produkt znalazłam przypadkiem podczas zakupów. O marce I want nie wiedziałam zbyt wiele, i niestety nie dowiecie się też wiele na jej temat w internecie, natomiast nie raz słyszałam pozytywne opinie np o piance do oczyszczania twarzy czy kremie tej firmy, ale o kremie BB nie miałam pojęcia, więc jak go zobaczyłam bez zastanowienia wrzuciłam do koszyka.
Krem ma bardzo przyjemną konsystencję. Nie lepi się, nie smuży, wygląda niesamowicie naturalnie na twarzy.No, może na poczatku tylko sprawia wrażenie troszkę tłustego, bo może tworzyć delikatny, naturalny film na twarzy, ale to znika po przypudrowaniu. Nie ma mowy o efekcie maski. Krycie można stopniować bez problemu, chociaż mi wystarczy jedna warstewka tego kemu i ew. korektor na większe zmiany. Krycie określiłabym jako lekkie w stronę średniego. Zakrywa zaczerwienienia i delikatnie rozjaśnia skórę, chociaż jego kolor w tubce nieco mnie przestraszył, bo wydaje się ciemny, ale bardzo ładnie się dopasowuje do koloru naszej cery. Podoba mi się w nim to, że ma wysoki SPF. To niewątpliwy plus, tym bardziej latem. Pięknie rozświetla cerę, ale przyprószony pudrem też wygląda nieźle. Co ważne, długo utrzymuje się na twarzy. Wieczorem robiąc demakijaż wciąż mam go sporo na buźce ;) Nie wchodzi w załamania, nie zbiera się w zmarszczkach. Ja mam cerę mieszaną, więc delikatnie go przypudrowuje i jest ok, natomiast jeśli jesteście fankami płaskiego matu, to nie jest produkt dla Was. Cera po użyciu kremu wygląda na zdrową, wypoczętą. Dozownik pozwala na dokłądne dozowanie produktu. 

Nie wiem, czy rzeczywiście jest prawdziwym BB kremem, aczkolwiek wszystkie informacje na to wskazują. W każdym razie jeżeli szukacie lekkiego, rozświetlającego produktu, który delikatnie zadba też o cerę i będzie chronił ją przed słońcem, to radzę z całego serca wypróbować kem BB od I want :) Ja na pewno zakupię jeszcze inne produkty, bo w kremie się zakochałam.
Używacie kremów BB? Może polecacie coś, co u Was sie sprawdza?

Buziaki!
xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz