poniedziałek, 2 listopada 2015

Podkład Loreal True Match - recenzja (nowa wersja)





Hej, hej!

Dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami na temat kultowego już w zasadzie produktu, czyli na temat podkładu Loreal True Match. Produkt jest na rynku już baardzo długo, aczkolwiek jego starszej wersji nie miałam okazji testować. Ostatnio nadarzyła się okazja, abym sprawdziła na własnej skórze jak sprawdzi się u mnie tak znany i ceniony podkład. Mam mniejszą wersję, bodajże 10ml, i już na wstępie napiszę - dzięki Bogu, że nie kupiłam pełnowymiarowej wersji... ;)

Od producenta:
True Match to pierwszy tak doskonale dopasowujacy się podkład od L`Oréal Paris. Gama 9 odcieni pozwoli każdej kobiecie znaleźć swój idealny odcień. Udoskonalona formula z olejkami eterycznymi i składnikami nawilżającymi dopasowuje się do odcienia i struktury skóry.
Składniki aktywne:
Nowe pigmenty - Nowa formula True Match została wzbogacona o trzy nowe hybrydowe pigmenty. Dzięki temu podkład True Match osiąga jeszcze lepsza precyzje kolorystyczna. Nowe pigmenty efektywnie dopasowują sie do cieplej, zimnej i neutralnej tonacji skóry.
Olejki - Rewolucyjne połączenie czterech olejków eterycznych dla wyjątkowego komfortu aplikacji i równomiernego wykończenia makijażu. Zapewnia doskonale rozprowadzenie podkładu, łatwość użytkowania i wyjątkowo sensoryczne doświadczenie.
Składniki nawilżające - Nowa, kremowa formula zwiera kombinacje gliceryny, witaminy E i B5 dla wyjątkowego komfortu. Pozostawia skórę gładką i miękka w dotyku.

Cena:
ok. 60zł

Moja opinia:

Hmm. Na wstępie przypomnę, że mam cerę mieszaną z tendencją do zapychania i przetłuszczania w strefie T. Podkład ten z założenia jest rozświetlający, więc pewnie zastanawiacie się dlaczego po niego sięgnęłam. Bardzo lubię kiedy podkład na twarzy wygląda naturalnie i nie tworzy efektu maski. Lubię efekt zdrowego "glow", po prostu. Krem CC Bell (też rozświetlający) sprawdzał się u mnie super, więc szukałam czegoś podobnego. Niestety... Od razu po nałożeniu cera wygląda ślicznie, podkład dopasowuje się do odcienia i struktury skóry i delikatnie rozświetla. Kolor 2N jest naprawdę ładny, z żółtymi podtonami. W ogóle gama kolorystyczna jest dość szeroka. Nie zostawia mokrej czy tłustej warstwy, tylko taką delikatną, pudrową. To na plus. Niestety, w ciągu dnia, w zasadzie po jakichś 3-4 godzinach zaczynałam się świecić, a czoło było po prostu... tłuste, pomimo wykończenia makijażu pudrem. Podkład rzeczywiście jest nawilżający, to można odczuć, natomiast poprzez to, że nie jest "oil free" (podejrzewam, że przez to), zapchał mi pory :( Po ok, tygodniu używania zaczęłam zauważać drobne wypryski i nowe zaskórniki, a nic poza podkładem nie zmieniałam. Da się wyczuć, że podkład jest delikatnie tłustawy, a moja wrażliwa cera niestety olejków nie toleruje... 



Podsumowując -  to może być rewelacyjny podkład dla cery normalnej czy suchej, bo jest naprawdę w porządku, ale tłustym i mieszanym cerom radziłabym się dobrze zastanowić przed zakupem... ;)


Miałyście, polubiłyście? Piszcie!

xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz